sobota, 16 stycznia 2016

Poznajcie Rulona!

Psie łapki na logo mojego bloga należą do Rulona. Dżentelmen ten, choć jest psem, często przypomina dzika. Albo lwa, jak kto woli. Nierzadko zwany Dzikolwem. Chciałabym Wam przedstawić mojego futrzastego współlokatora.



 


Zostaliśmy współlokatorami w sierpniu 2011 roku, wtedy to podpisałam umowę adopcyjną z gdańskim schroniskiem „Promyk”. Trafił do mnie taki mały, zastraszony. Mieścił się do kasku rowerowego. Myślałam sobie wtedy: dobra wróżba! Może Rulon też zostanie rowerzystą i będzie jeździł w torbie na kierownicę. Taaak.. Obecnie to ledwo by się pomieścił w 60 litrowej sakwie.



Zresztą Rulon podróżami rowerowymi gardzi. Bez sensu tak ciągle jechać, teren się za szybko przesuwa, patyków nie można chwycić, drzewka obwąchać czy wreszcie pogadać z kumplami. Zdecydowanie lepsze jest bieganie albo chociażby spacerek. Zaraz, czy ktoś właśnie powiedział  SPACEREK?


I spacerek powinien być co najmniej kilka razy w ciągu dnia, najlepiej co godzinę z przerwą na sute uzupełnienie miski. A Pańcia wyprowadzi rano, a potem znika gdzieś do jakiejś pracy. Jakby w domu nie można było pracować, tak jak Rulon – on przecież jest Pracownikiem Ochrony i to 24 godziny na dobę i do tego Starszym Specjalistą od Konsumpcji i Leżingu. Dwa etaty (ale kasy z tego jakoś żadnej). A hobbystycznie zajmuje się żeglarstwem.


Rulon siedzi obok mnie i mówi, żebym dopisała, że jest przystojny. No to dopisuję :)
A kto z Was podróżuje z psem?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka