niedziela, 27 listopada 2016

Północ Norwegii na rowerze - 10 praktycznych wskazówek


Północ Norwegii to miejsce, które z całej trasy urzekło mnie najbardziej. Pogoda jest tam wielce niegościnna - wieje, pada, jest zimno, ale moim zdaniem to tylko dodaje uroku. Północ jest tajemnicza, spokojna, pełna przestrzeni. Choć warunki do jazdy na dwóch kółkach nie rozpieszczają, to jest kilka sposobów, które mogą jazdę umilić i kilka informacji, na które koniecznie trzeba zwrócić uwagę.



Przygotowując się do wyprawy rowerowej przez całą Norwegię, nie skupiałam się na północy kraju. W tej chwili widzę, że podczas przygotowań pominęłam kilka istotnych faktów, które usprawniłyby mi podróż. Dlatego właśnie zdecydowałam się podzielić z Wami swoimi wrażeniami i przemyśleniami w tym temacie! Północ, jak wspomniałam jest przepiękna i dzieli się z nami tym pięknem, ale nie za darmo. Aby się nimi nacieszyć w pełni, trzeba być przygotowanym na panujące tam specyficzne warunki dla rowerzysty.

1. Aby dostać się na wyspę Mageryøe, trzeba pokonać prawie 7-kilometrowy tunel. Nie będę zbyt odkrywcza jak dodam, że prowadzi on pod wodą, prawda? Jest to jednak istotna informacja, ponieważ takie tunele najpierw fundują ostry zjazd, a potem taki sam podjazd. Jest to tunel, w którym mogą poruszać się piesi oraz rowerzyści, jest wyznaczony chodnik, ale bardzo wąski (!). Ogólnie nic przyjemnego, ponieważ ze względu na ten końcowy podjazd w tunelu spędza się sporo czasu. Koniecznie trzeba pamiętać o oświetleniu i odblaskach! W tych warunkach spędzimy na rowerze niecałą godzinę.


2. Na północy jest znikoma ilość sklepów. Dodatkowo w niedziele są nieczynne, a w soboty często otwarte tylko do godz. 15.00. Planując trasę, warto to mieć na uwadze.

3. Jest takie powiedzenie, że na Mageryøi deszcz pada poziomo. Czytając tego typu informację, byłam pewna, że są lekko podkoloryzowane. Jak się okazało, to nie jest powiedzenie, to sama prawda! Wiatr  jest tak silny, że targa deszczem na wszystkie strony. A jak targa deszczem, to targa i Tobą i Twoimi rzeczami. Ja w ten sposób zgubiłam kamizelkę odblaskową, a jak się potem dowiedziałam i tak byłam szczęściarą - jednej z napotkanych przeze mnie osób, zwiało śpiwór (!).
27 lipca 2015
(...) Wiatr cholernie silny z każdej strony, deszcz i zimno. To były moje najgorsze kilometry w życiu na tym rowerze (...) Kiedy już myślałam, że się poddam, zatrzymałam się, zsiadłam z roweru i wtedy zobaczyłam dwie babeczki na rowerach, krzyknęły zachęcająco: "Don't give up!" i zniknęły za zakrętem. Tym zdaniem pobudziły mnie do życia. Po jakimś czasie je mijałam, kiedy zrobiły sobie przerwę na posiłek, pomachałam im, odpowiedziały radośnie: "Yeah! Good job!". Czasem jest to niesamowite, że zupełnie obce osoby budzą nas do życia. To całe "don't give up" dzwoniło mi w uszach przez cały wyjazd. Dlatego już zawsze będę kibicować sportowcom".
 
4. Droga na Nordkapp jest drogą turystyczną, także można często natrafić na zadbane toalety z ciepłą wodą, papierem toaletowym i gniazdkiem elektrycznym. Można się tam spokojnie zamknąć - przeprać rzeczy, naładować sprzęt elektroniczny, umyć się. I dodam na zachętę, że w toaletach pachnie!

5. Pogoda na północy potrafi zmieniać się co kilkanaście minut, a kierunek wiatru co chwilę... Czasami wiatr jest tak silny, że podmuchy potrafią przerzucić rowerzystę na przeciwny pas ruchu. Na szczęście kierowcy w Norwegii są bardzo ostrożni, jednak nie zwalnia to nas od bycia czujnym jak ważka!

6. Tamtejsze lato jest często naszą polską jesienią albo wiosną. W ciągu dnia towarzyszyła mi temperatura około 10 st.C. Odczuwalna jest niższa. Pamiętajcie o ciepłych elementach rowerowej garderoby.

7. Będę to powtarzać do znudzenia. Warto zabrać ze sobą termos. Łyk herbaty działa cuda.

8. Na północy jest mnóstwo reniferów! Na samej Mageryøi jest ich tak dużo, że często wstrzymują ruch na drodze. Także jeśli podobnie jak ja, jedziesz na północ z pytaniem "czy zobaczę wreszcie renifera?", to powiem krótko - zobaczysz!



9. Latem noce są białe. Wielu osobom przeszkadza to w zaśnięciu. Akurat ja byłam tym faktem zachwycona. Wpływało to na mnie bardzo pozytywnie, a w namiocie czułam się bezpieczniej.

10. Uwaga na awarie roweru. Na północy serwis rowerowy widziałam w mieście Alta i  Honningsvåg na wyspie Mageryøa. Podstawowy sprzęt do naprawy roweru miałam ze sobą, nie musiałam korzystać z norweskiego serwisu rowerowego. Jaki jest koszt napraw? Nie wiem, ale podejrzewam, że może silnie nadwyrężyć budżet wyprawy.

Na północy Norwegii spędziłam około dziesięciu dni. Później kierowałam się coraz bardziej na południe. Tak jak wspominałam, jestem zachwycona tamtejszym krajobrazem i na pewno tu wrócę. Marzy mi się trasa prowadząca przez północ Norwegii, Szwecji i Finlandii. Kto wie, może w następnym sezonie?





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka